Aktualności

Niezmiennie cieszy mnie zainteresowanie kwestią przywództwa transformacyjnego nie tylko wśród praktyków biznesu, ale też w świecie akademii. Wczoraj miałam zaszczyt spotkać się (tym razem zdalnie) ze społecznością Politechniki Warszawskiej, w tym pracownikami i doktorantami Wydziału Zarządzania.


O tym, że spotkanie było niezwykle udane świadczy już sam fakt przekroczenia zaplanowanych ram czasowych - pytaniom i dyskusjom nie było końca. Rozmawialiśmy o przywództwie transformacyjnym, o „ciekawych czasach” VUCA, w jakich przyszło nam żyć i działać, o modelach biznesowych, o ludziach i technologiach (przez pryzmat „Technologicznych magnolii”). Ale to nie wszystko - było też o czymś, co w zmianie pozostaje niezmienne: o wartościach.


Dziękuję gospodarzom i organizatorom, Panu prof. Januszowi Zawiła-Niedźwieckiemu i Pani Prodziekan ds. Nauki, dr hab. inż. Anna Kosieradzkiej, a także wspaniałym uczestnikom.


W marcu miałam zaszczyt otworzyć cykl Wykładów Mistrzowskich na wydziale studiów podyplomowych "ESG w praktyce" Sopockiej Akademii Nauk Stosowanych. Rozmawialiśmy o inkluzji oraz różnorodności jako warunków koniecznych dla zrównoważonego rozwoju.

Ewa Sowińska, dziękuję za zaproszenie!


Czuję się zaszczycona tak pięknym i ważnym wyróżnieniem - nagrodą Hortensji Stowarzyszenia Profesjonalnych Mówczyń i Mówców! Otrzymałam ją podczas tegorocznego Festiwalu Inspiracji przebiegającego pod hasłem: „Co dziś znaczy: być człowiekiem”.


W tak trudnym czasie wszyscy przechodzimy egzamin z człowieczeństwa. Liczy się to, co myślimy, robimy, ale i to, co mówimy. Ponosimy za słowa odpowiedzialność, bo są niezwykle sprawcze: mogą budować albo niszczyć, ranić albo pocieszać, uskrzydlić albo uziemić, kształtować postawy godne lub naganne...


Więc nie chodzi o to, by „język giętki wypowiedział wszystko, co pomyśli głowa”! Nie! W tym przypadku jestem raczej „team Norwid” niż „team Słowacki”. Jestem zwolenniczką wypowiadania wyłącznie słów ważnych i wyważonych, odcedzonych od tych pustych, krzywdzących i fałszywych! W moim biurze przez długie lata ścianę zdobił cytat do dziś niezidentyfikowanego przeze mnie autora, który utkwił mi w pamięci na zawsze: „Those who talk should do. And only those who do should talk”…


Profesor Jan Miodek, jeden ze współczesnych autorytetów w zakresie poprawności języka polskiego, mówi: „Im sprawniejszy język, tym kontakt z innymi ludźmi będzie skuteczniejszy i łatwiejszy.” Czyż nie o to chodzi we współczesnym świecie, gdzie przedstawiciele różnych krajów, kultur i języków coraz bardziej zbliżają się do siebie, otwierają na dialog? Czyż nie jest to dziś - w długofalowej perspektywie - jedna z kluczowych kwestii na rzecz pokoju i stabilności w Europie i na świecie?


Niezmiennie wierzę, że kształtujemy świat poprzez język, którego używamy na co dzień. Odgrywa on niebagatelną rolę w kształtowaniu obywatelskich postaw. Wierzę, że czytając / słysząc po raz n-ty słowo „ministra”, „osoba z niepełnosprawnością” czy „dotknięta kryzysem bezdomności”, albo zwrot „w Ukrainie” zamiast „na Ukrainie” - z czasem przywykniemy, zaakceptujemy niepopularny „słowotwór”, zapomnimy, że kiedyś w ogóle mówiło się inaczej….

Dobieranie słów jest praktyką kształtowania i uczestniczenia w zmieniającej się kulturze, w żywym życiu społecznym. Bo słowa mają moc sprawczą, miejmy tego pełną świadomość. Dlatego apeluję - mierzmy słowa na zamiary!